Mars Society Polska - Forum Strona Główna Mars Society Polska - Forum
Oficjalne Forum Dyskusyjne Mars Society Polska

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
TERRAFORMOWANIE MARSA A ZMIANY KLIMATU NA ZIEMI
Autor Wiadomość
Dawid
Uparty
Mars - drugi dom


Wiek: 21
Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 83
Skąd: Głubczyce, opolskie
Wysłany: 23-03-2007, 17:37   

No jasne. Ja nigdy nie znosiłem realizmu, tak mnie nauczyło życie. Zawsze wolałem od tego realizmu uciekać jak najdalej, bo miałem z tym przykre doświadczenia.
_________________
Największe marzenie? - polecieć na Marsa i spędzić tam całe życie na badaniach tego czerwonego globu.
 
 
     
ticonderoga
Marsjanin



Dołączył: 15 Gru 2006
Posty: 948
Skąd: Białystok
Wysłany: 23-03-2007, 17:54   

Przykre doświadczenia z realizmem? Jestem pewien, że coś innego miałeś na myśli.

Od optymizmu największych trucicieli, że "jakoś to będzie" wolę już realizm, że "póki co jest dobrze, a zaczniemy się martwić jak będzie gorzej", ale najchętniej widziałbym pesymizm "ale z nas truciciele, jak tak dalej pójdzie, zepsujemy planetę, coś trzeba z tym zrobić".
_________________
"Dawno świat by diabli wzięli,
Gdyby brakło marzycieli."
J. Sztaudynger
 
     
Gabriel
Osadnik



Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 287
Wysłany: 26-03-2007, 13:48   

wiecie jak to jest.
pesymista widzi ciemny tunel
optymista widzi światełko w tunelu
realista widzi nadjeżdzający pociąg


a maszynista widzi trzech debili na torach.
_________________
"Pamietam opowieści o wspaniałej cywilizacji, o miastach z iglicami sięgającymi nieba;
o dzieciach, które w blasku gasnących słońc dostrzegły przeznaczenie swojej rasy,
i bez strachu rzuciły się w bezkresną przepaść kosmosu."
Freespace 2 - intro
 
     
Artur Modliborski
Marsjanin


Wiek: 44
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 475
Skąd: Oława
Wysłany: 02-04-2007, 11:44   

pesymizm optymizm realizm są niczym w stosunku do Marzeń.
 
     
fyszo
Osadnik



Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 279
Skąd: Siedlce
Wysłany: 05-12-2007, 09:36   

szaman napisał/a:
Wpływ człowieka na klimat wydaje się przesadzony. Z pewnością mamy wpływ na klimat, tylko sami nie jesteśmy świadomi skali oddziaływań.
Tegoroczny grudzień był anomalnie, wręcz ekstremalnie ciepły. Styczeń podobny, choć koniec miesiąca może być chłodniejszy. Ale ciężko mówić tu o winie człowieka. Czy za 30 stopniowe mrozy zeszłej zimy też mamy się winić?
Klimat się zmienia, to jest naturalna cecha. Nic tu nie zrobimy, bo możemy tylko zaszkodzić.
Z dostosowaniem planety do naszych potrzeb też należy się powstrzymać. Dostosowaliśmy ja wystarczająco. Natura ma własne regulatory i sama sobie poradzi. Jedyne co możemy zrobić, to nauczyć się przewidywać takie ekstremalne zjawiska, by się na to przygotować.


Gabriel napisał/a:
to nie są anomalie.
nie ma czegoś takiego jak "globalny klimat", a na biegunach nie zawsze były lodowce.
po prostu wskutek zmian i działalności człowieka natura zmierza do nowego punktu równowagi.


No właśnie. Ciepłym wiatrem powiało trochę dłużej i bardziej na wschód a juz apokalipsę wieszczą. Innym razem powieje bardziej w inną stronę i przy mrozie -30 będzie inna wizja - przez zamrożenie.
 
     
Lembitu
Poszukiwacz


Dołączył: 27 Mar 2010
Posty: 4
Wysłany: 27-03-2010, 16:54   

Artur Modliborski napisał/a:
Coraz częstsze anomalie klimatyczne na ziemi związane są z działalnością człowieka . Zupełnie niechcący podgrzaliśmy atmosferę naszej planety.

Nie udowodniono tego, choć to jedna z hipotez - która wydaje się być prawdziwa tylko w małej części.
Z tego, co wiem, to zmiany klimatyczne zależą głównie od zmian aktywności Słońca - które wcale nie jest cały czas tak samo aktywne. Co jakiś czas zdarza się tzw. minimum Maundera, czyli minimum aktywności słonecznej. Na te okresy przypadają oziębienia klimatu - tak było m.in. w XVII wieku, kiedy zimą Bałtyk zamarzał tak, że można było przejść pieszo z RON do Szwecji po lodzie, na którym stawiano nawet karczmy dla podróżnych. W dziejach ludzkości klimat już wiele razy ocieplał się i oziębiał na przemian. Np. pod koniec IV wieku dotychczas ciepły klimat zaczął się oziębiać, co spowodowało m.in. ucieczkę ludów Północy na południe. Z kolei na początku IX wieku klimat znowu zaczął się ocieplać i trwało to do połowy XI wieku.
Dwutlenku węgla jest w powietrzu bardzo mało - dużo mniej niż pary wodnej, która zresztą też jest ważnym gazem cieplarnianym. Ilość CO2 w powietrzu jedynie w niewielkim stopniu wpływa na klimat. W dodatku, 95% emisji CO2 na świecie to emisje naturalne - z wulkanów, zarówno na powierzchni, jak i pod oceanami.

Cytat:
Ma to w tej chwili zgubne skutki dla podstawowej dziedziny gospodarki jakim jest rolnictwo.

Zgubne skutki dla rolnictwa ma nie tylko ocieplanie się klimatu, co pustynnienie części obszarów - a to osobny problem. Prawdą jest, że zanieczyszczając glebę, wodę i powietrze, ludzie niszczą żyzność gleby i co za tym idzie, roślinność, ale z tego, co wiem, to związki siarki, będące tutaj faktycznie głównymi odpowiedzialnymi za niszczenie gleb i roślinności, nie zaliczają się do gazów cieplarnianych - choć są szkodliwe i są wprowadzanie do środowiska przez ludzi.
Cytat:
Przegrzany Atlantyk nie dopuszcza do nastania zimy w europie a gdy to w końcu się stanie będziemy mieli już luty.

Jaki "przegrzany Atlantyk"? Przecież topnienie lodowców na północy Atlantyku powoduje wlewanie się do niego mas zimnej wody i w konsekwencji zanikanie Golfsztromu - ciepłego prądu morskiego, dzięki któremu mamy w Europie klimat cieplejszy niż byłby bez niego. Zniknięcie Golfsztromu spowoduje oziębienie się klimatu - czyli proces ocieplania się zatrzyma się samoistnie, właśnie z tego powodu. Niestety, równocześnie nastąpi przesunięcie klimatu ku bardziej kontynentalnemu, gdyż zimne prądy morskie powodują pustynnienie obszarów przybrzeżnych (tak jest m.in. w Chile, gdzie powstała pustynia właśnie z powodu wpływu zimnych prądów morskich, w Kalifornii i w Namibii.

Więc jeśli już powstrzymywać globalne ocieplenie - o ile to w ogóle możliwe - to tylko po to, by ratować Golfsztrom, a nie by ponownie oziębiać klimat. Zresztą, ostatnia zima pokazała, że aktywność Słońca znowu zaczyna się zmniejszać. Zbliża się kolejne minimum Maundera, przewidziane na rok 2013. I nie wiadomo, jak długo potrwa.

A inna rzecz, że ocieplenie klimatu samo w sobie przyniosłoby też pozytywne skutki - m.in. zmniejszyłoby zużycie energii i co za tym idzie, koszty jej zużycia. Mniej płacilibyśmy za ogrzewanie budynków, za naprawę torów kolejowych popękanych z powodu mrozu, sieci elektrycznych zerwanych po ciężarem śniegu, dachów zawalonych pod ciężarem śniegu, za odśnieżanie ulic itd. Ostatniej zimy zapłaciliśmy za to wszystko dużo więcej niż w poprzednich latach (a raczej zimach). Poza tym, im cieplej, tym dłuższy jest okres wegetacji roślin i w związku z tym - wyższe plony w rolnictwie. Szkoda tylko, że niemożliwe jest ocieplenie bez zanikania Golfsztromu, które by cofnęło ten proces.
 
     
Artur Modliborski
Marsjanin


Wiek: 44
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 475
Skąd: Oława
Wysłany: 02-04-2010, 12:41   

Oziębienie klimatu klimatu ziemi w XVII w mogło być spowodowane bardziej banalnymi przyczynami np wybuchami wulkanów,uderzeniem większej ilości małych komet,wypalaniem lasów Amazonii. Wszystkie te czynniki dostarczyć mogą dużej ilości pyłu do atmosfery a to w zupełności wystarczy do powstania opisanego efektu. Większość zmian klimatycznych na ziemi jest bardziej związana z wydarzeniami na niej samej niż z aktywnością słońca. Myślę że dało by się na podstawie rycin marsa z tego okresu określić wielkość i zmiany zachodzące na czapach polarnych tej planety i porównać ze stanem dzisiejszym i na tej podstawie określić wpływ naszej gwiazdy na klimaty planet w tym okresie. Ilość CO2 brana oddzielnie nie jest w stanie wytłumaczyć efektu cieplarnianego ale powiedzmy że spowoduje to ocieplenie o 0,1° C, to zwiększa parowanie i mamy kolejny wzrost temperatury, więcej pary to większe opady i w miejscach o ich nadmiarze niszczenie szaty roślinek,gnicie,METAN itd
Pustynnienie jest po części wynikiem naszych starań czyli wprowadzenie monokultury ale również zmianami klimatycznymi i wcale nie chodzi o ilość opadów bo tych może być nawet więcej ale problem w tym że np obniżenie poziomu wód gruntowych w Polsce jest wynikiem tego że zjawiska atmosferyczne w naszym kraju zmieniły charakter na bardziej gwałtowny a to właśnie powoduje że wody deszczowe w nadmiarze spływają do Mórz. Przegrzany Atlantyk z 2007, 2008,2009 roku spowodował nadmierne topnienie lodowców Grenlandii i północnej czapy lodowej. Duża ilość słodkiej wody( nie ciepłej) ograniczyła w 2010 ilość ciepła jakie dostała Europa i to spowodowało że mieliśmy ostrą zimę. przyroda jednak nie lubi pustki i ocean musiał gdzieś oddać zgromadzone ciepło. temperatura na Grenlandii była w tym roku wyższa o 6° C. POWSTAJE WIĘĆ PYTANIE CO BĘDZIE ZA ROK.
 
     
fyszo
Osadnik



Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 279
Skąd: Siedlce
Wysłany: 02-04-2010, 15:26   

W XVIIw ludności w Amazonii nie było wiele - i niechby każdy ścianał kilkanaście drzew dziennie - nie będą w stanie znacząco nadszarpnąć lasu równikowego. To jest niewykonalne logistycznie i technicznie - nawet z dzisiejsza techniką karczowanie amazonii zajęłoby wiele lat - a ludzi tam mieszka już miliony. Więc karczowanie Amazonii napewno nie wystąpiło - wszelkie lokalne ubytki lasu były szybko zastępowane rosnącą roślinności.
Widmo IR (a więc zdolność pochłaniania promieniowania cieplnego) CO2 jest wąskie -wody(g) jest trochę szersze - jednak dopiero mieszanina CO2 i pary wodnej tworzy praktycznie ciągłe widmo pochłaniania ciepła. Znaczy to tyle, że mieszanina jaka występuje w naszej atmosferze pochłania więcej ciepła niż para i CO2 każde oddzielnie.
 
     
RADEK 22
Poszukiwacz


Wiek: 22
Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 1
Wysłany: 23-04-2010, 21:14   

Witam

Powiem wam co ja bym zrobił. Mianowicie należałoby zbombardować powierzchnię planety lodowymi asteroidami przyholowanymi z pasa planetoid. Użył bym w tym celu żagli słonecznych. Podczas zderzenia z powierzchnią planety wyzwoliłaby się energia potrzebna do ich stopienia, dzięki czemu do atmosfery Marsa dostałyby się ogromnie ilości wody oraz dwutlenku węgla. Podniosłoby to ciśnienie oraz temperaturę marsjańskiej atmosfery, co zapoczątkowałoby proces uwalniania zamrożonych gazów z marsjańskiego gruntu i doprowadziłoby do globalnego ocieplenia. Dzięki temu uzyskalibyśmy stosunkowo niewielkim kosztem atmosferę o ciśnieniu zbliżonym do ziemskiej oraz temperaturze umożliwiającej w miarę normalne funkcjonowanie na powierzchni, ale składającą się przede wszystkim z dwutlenku węgla. Umożliwiałoby to pierwszy etap kolonizacji planety, ale przed zasiedleniem jej przez ludzi koniecznym byłoby oczyszczenie atmosfery. Do tego celu posłużyłyby specjalnie dobrane mikroorganizmy żywiące się dwutlenkiem węgla a wydalające tlen. Już dzisiaj na ziemi bez problemu można znaleźć odpowiednie bakterie, ale w celu przyspieszenia tego procesu najprawdopodobniej posłużono by się organizmami zmodyfikowanymi genetycznie tak, aby lepiej radziły sobie w niesprzyjających warunkach.

Więcej na ten temat napisałem na swoim blogu

http://eksploatacjakosmosu.blox.pl/

jeśli interesuja was takie tematy to zapraszam serdecznie.
 
     
Artur Modliborski
Marsjanin


Wiek: 44
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 475
Skąd: Oława
Wysłany: 24-04-2010, 19:24   

Planetoidy to nie tylko woda i CO2 ale i drobiny pyłu. po bombardowaniu mielibyśmy efekt Zimy Jądrowej czyli ograniczenie dostępu energii słonecznej do pwierzchni. Zanim niebo by się przejaśniło to cała dostawa wody i CO2 zdążyła by się zestalić w postaci lodu, który przykrył by osiadający pył i Mars wygłądałby tak jak dziś. To nie takie proste jak pozornie się wydaje.
  
 
     
Alcarcalimo
Uparty


Wiek: 24
Dołączył: 25 Paź 2007
Posty: 91
Wysłany: 02-05-2010, 09:39   

No ale co nam po gęstszej atmosferze, kiedy nie ma magnetosfery?
Wiatr słoneczny wszystko nam wydmucha. W pierwszej kolejności trzeba rozruszać jądro.
 
     
Artur Modliborski
Marsjanin


Wiek: 44
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 475
Skąd: Oława
Wysłany: 03-05-2010, 21:07   

Gęsta atmosfera zatrzyma ciepło a tempo oddziaływania wiatru słonecznego jest zbyt słabe by dokonać wielkiego spusztoszenia w krótkim czasie. Co do rozruszania jądra, to jedynym sposobem na to, jest stworzenie na orbicie Marsa dużego księżyca. Szkoda, że sprowadzenie Ceres na to miejsce jest i będzie przez najbliższe kilkaset lat poza naszym zasięgiem.
 
     
Alcarcalimo
Uparty


Wiek: 24
Dołączył: 25 Paź 2007
Posty: 91
Wysłany: 05-05-2010, 08:37   

Prawda. Teraz nie damy rady jej ruszyc. Pomyśl jednak jakie spustoszenie w pasie asteroid to by spowodowało.
Ceres jest tam największym obiektem, gdy go stamtąd zabierzemy to całą równowagę szlak trafi. Dolicz do tego zaburzenie grawitacyjne podczas jej przeciągania.
Może się okazac że stwarzając odpowiednie warunki do życia na Marsie załatwimy Ziemie jakimś pociskiem.
Zresztą do tamtej pory w pasie będzie już istniał cały przemysł górniczo -przetwórczy.

Może lepszym rozwiązaniem było by przechwycenie jakiejś większej komety czy asteroidy latającej po układzie słonecznym.
Kometa Halleya raczej odpada, bo do tamtej pory się rozleci. Ale pomarzyć fajnie. Księżyc Halleya :cool:
 
     
Artur Modliborski
Marsjanin


Wiek: 44
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 475
Skąd: Oława
Wysłany: 07-05-2010, 07:58   

Skutki uboczne występują zawsze bez względu na dziedzinę i rodzaj ingerencji. Wykorzystajmy więc wszystkie śmieci jakie dolatują do marsa np człony napędowe sond, zacznijmy budowę tego księżyca już teraz. Efekty osiągniemy za wiele lat ale po co robić na orbicie śmietnik. wystarczy że zrobiliśmy go w okół ziemi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl